O$ka - Nie musisz robić Lyrics
  • #
  • A
  • B
  • C
  • D
  • E
  • F
  • G
  • H
  • I
  • J
  • K
  • L
  • M
  • N
  • O
  • P
  • Q
  • R
  • S
  • T
  • U
  • V
  • W
  • X
  • Y
  • Z
  • Send a Lyrics

    Nie musisz robić

    {Zwrotka 1: Pezet}
    Tylko na podwórkach siedzą, nie robiąc nic kreatywnego
    Mleko pod nosem kosztem wszystkiego
    Ledwo walczą z ciężkim losem biorąc blunty w credo
    Ojciec poseł, w garażu Porsche, Box tera jego
    Psy nawinęły na 48, bo miał kosę
    Nabitą lopkę i dwie samary z koksem
    Owszem, wyszedł od razu za duże pieniądze
    Wujka mam ustawionego, wszystkich was dziś wywiozę
    Ja się wożę, ja mam plecy, wszystkich was urządzę
    Mała, jeden telefon i wszystkich tu wykończę
    Jakie to imponujące, pojedźmy gdzieś razem
    Proste, ja mam hajs, biję lamusów i kradnę
    Stawiam wjazd, dalszy bieg wydarzeń chyba już znasz
    Wierz mi, dasz mi swój pierwszy raz, jeśli nie
    To pójdą w ruch pięści, tylko rap miejski
    Tylko crac, brak zahamowań, bo mi się podobasz
    Kilkanaście lat gówniarz okrada rodzinę
    Pieprzony pseudo ulicznik z willi w Konstancinie
    Unosi się honorem za to, na czym mu nie zależy
    Zabiera ludziom to, co kochają, bo wciąż mu mało
    {Refren}
    Nie musisz robić tego, co robisz
    Trzymasz się z tym ludźmi, chociaż nie pasujesz do nich
    Pomyśl, co zostaniesz po nich, bo się nie liczą
    Wszędzie się tym szczycą, że niby żyją ulicą
    Nie musisz robić tego, co robisz
    Trzymasz się z tym ludźmi, chociaż nie pasujesz do nich
    Pomyśl, co zostaniesz po nich, bo się nie liczą
    Wszędzie się tym szczycą, że niby żyją ulicą

    {Zwrotka 2: Małolat}
    Kiedyś robiło się z zajawką
    Jeszcze zostało paru, którzy o to walczą
    Teraz cwaniaki o miasto się martwią
    Ubrani elegancko, im się łatwo
    Taki wsiada w auto i się wozi, chce przygody
    Wiecie, znam to, krzyk mody
    Dzieci z dobrych rodzin samochody kradną
    I na ławce tyle godzin
    Przepalone gardło, niby wiedzą, o co chodzi
    Twardo stoją na ziemi
    Z gandzią w kieszeni
    Bananowcy bez korzeni są trujący jak arszenik
    Ciągle źle im, flotą w full wypchani
    Złoto tatuś da im
    Ciągłe akcje z psami mają
    To dla nich atrakcje, ale wciąż narzekają
    {Refren}
    Nie musisz robić tego, co robisz
    Trzymasz się z tym ludźmi, chociaż nie pasujesz do nich
    Pomyśl, co zostaniesz po nich, bo się nie liczą
    Wszędzie się tym szczycą, że niby żyją ulicą
    Nie musisz robić tego, co robisz
    Trzymasz się z tym ludźmi, chociaż nie pasujesz do nich
    Pomyśl, co zostaniesz po nich, bo się nie liczą
    Wszędzie się tym szczycą, że niby żyją ulicą

    {Zwrotka 3: Kret}
    Daj mi bit, a powiem ci o tych, co gdy mają za co żyć
    Robią się na złych, to pic
    I nic więcej, więc pokaż mi ręce
    Gdy świt wstaje, opuszczają rezydencję z lękiem
    Chowają twarz, wchodzą w nieswój świat
    Wielu ustać, fantazje o ulicznych grach
    A rap jest w nas wszystkich
    Chcesz być zajebisty, weź idź z tym
    Tak naprawdę jesteś delikatny jak tipsy
    A chcesz niszczyć wszystko, tak ludzie myślą
    Sam wiesz, że kłamiesz, że niby grasz czysto
    A świnstwo jest takie jak peep-show
    Twoją siłą jest ilość kontaktów i gibon
    I mimo, że ciągle mówisz, że nie jest łatwo
    To co rano krzyczysz - "Mamo, podklep banknot"
    Dalej idziesz na miasto, musisz być prężny
    Zmieniasz język, mówisz kumplom - "nie mam pieniędzy"
    Dajmy komuś w zęby, potem pękasz
    W twojej głowie marzenia o przekrętach
    Apetyt się zwiększa, wszędzie HWDP mażesz
    Ale bałeś się, jak spisywali twoje dane
    {Refren}
    Nie musisz robić tego, co robisz
    Trzymasz się z tym ludźmi, chociaż nie pasujesz do nich
    Pomyśl, co zostaniesz po nich, bo się nie liczą
    Wszędzie się tym szczycą, że niby żyją ulicą
    Nie musisz robić tego, co robisz
    Trzymasz się z tym ludźmi, chociaż nie pasujesz do nich
    Pomyśl, co zostaniesz po nich, bo się nie liczą
    Wszędzie się tym szczycą, że niby żyją ulicą
    Nie musisz robić tego, co robisz
    Trzymasz się z tym ludźmi, chociaż nie pasujesz do nich
    Pomyśl, co zostaniesz po nich, bo się nie liczą
    Wszędzie się tym szczycą, że niby żyją ulicą
    Nie musisz robić tego, co robisz
    Trzymasz się z tym ludźmi, chociaż nie pasujesz do nich
    Pomyśl, co zostaniesz po nich, bo się nie liczą
    Wszędzie się tym szczycą, że niby żyją ulicą
     

    Other O$ka Lyrics

      Comments

    There is no comment.
    Leave a Comment
    *Your comment will be published after approval.