Verba - Choroba Lyrics
  • #
  • A
  • B
  • C
  • D
  • E
  • F
  • G
  • H
  • I
  • J
  • K
  • L
  • M
  • N
  • O
  • P
  • Q
  • R
  • S
  • T
  • U
  • V
  • W
  • X
  • Y
  • Z
  • Send a Lyrics

    Choroba

    {Intro}
    Opowiem ci historię co rozwali ci serce
    Nauczy jak żyć by nigdy więcej
    Nie zranić nikogo i walczyć do końca
    Zrobić wszystko by nie zabrakło słońca
    Jak się poznali, opowiem ci
    Jak wyglądała miłość życia ich
    Jak szli ku sobie od pierwszego dnia
    A teraz zamknij oczy i patrz

    {Refren}
    To były cudowne dni
    Już chyba mocniej nie da się kochać
    Powiedz czy im wystarczy sił
    By wszystkie trudności pokonać

    {Zwrotka 1}
    Zaczęło się od tego, że poznali się w szkole
    Już na początku mieli się ku sobie
    Był jej przyjacielem, był bohaterem
    Chronił od tych, co intencje mają nieszczere
    Mijały lata, czas spędzali razem
    Liceum, studia znaleźli pracę
    Pewnego dnia w końcu wyznał jej miłość
    Oświadczył się, pięknie było
    Razem urządzali mieszkanie
    W stylu jak z bajki, specjalnie dla niej
    Pewnego dnia oznajmiła radośnie
    Że wkrótce brzuszek jej nieco urośnie
    W radości ją tulił i zajął się wszystkim
    Pokoik dziecku urządził prześliczny
    Przyszła na świat, szczęściu nie było końca
    Robili wszystko by nie zabrakło słońca

    {Refren}
    To były cudowne dni
    Już chyba mocniej nie da się kochać
    Powiedz czy im wystarczy sił
    By wszystkie trudności pokonać

    {Zwrotka 2}
    Ale tego dnia, słońce nie wzeszło na niebie
    Przyszedł do domu chciał przytulić ją do siebie
    Ona wyszeptała, muszę ci powiedzieć
    Przecież zawsze byłeś moim bohaterem
    Pamiętasz obiecałeś, że zawsze przy mnie będziesz
    Powiedz mi, co mam robić? jestem zagubiona
    Lekarz mówi, że to jest śmiertelne
    On przytulił ją próbował uspokoić
    Choć zupełnie nie wiedział co robić
    Kłamał, by dać ukojenie lecz bólu nie zdusi
    Żadna obietnica jej zdrowia nie wróci
    Małe śpi przytulone do podusi
    Gdy się zbudzi będzie chciało do mamusi
    Ona weźmie je na ręce i zapłacze
    Kocham cię, ale miało być inaczej

    {Refren}
    To były cudowne dni
    Już chyba mocniej nie da się kochać
    Powiedz czy im wystarczy sił
    By wszystkie trudności pokonać

    {Zwrotka 3}
    Mówił, pojadę szukać pomocy gdziekolwiek
    Póki nie znajdę rozwiązania, nie spocznę
    Tu lekarze słabi, świat jest krok do przodu
    Kilka tygodni, będziesz zdrowa znowu
    Odjeżdżając płakał bardzo
    Wierzył, że znajdzie cudowne lekarstwo
    W świecie nieznanym, gdy ona w domu
    Mijał czas z miłością z telefonu
    Poszukiwał bezskutecznie
    Niszczyły go, cele szlachetne
    Czuł już, że nie może pomóc
    Nieraz sięgnął do alkoholu
    Czasem modlił się ciemną nocą
    Kłamał, że wkrótce wraca z pomocą
    Pewnego dnia nie odebrał telefonu
    Ona czuła, że nie wróci już do domu

    {Refren}
    To były cudowne dni
    Już chyba mocniej nie da się kochać
    Powiedz czy im wystarczy sił
    By wszystkie trudności pokonać

    {Zwrotka 4}
    Zrozumiała, że utracił wiarę, jej jedyny bohater
    Zostawiła mu list, napisany resztką sił
    "Wybaczyłam ci, że mnie zostawiłeś
    Zrobiłam to chociaż do nas nie wróciłeś
    Przez to, że wyjechałeś bardziej cierpiałam
    Mogłeś już mnie zabić, zamiast zostawiać"

    {Refren}
    To były cudowne dni
    Już chyba mocniej nie da się kochać
    Powiedz czy im wystarczy sił
    By wszystkie trudności pokonać
    Ona kochała go, wierzyła że kiedyś powróci
    Lecz czas nie był łaskawy i w końcu samotna ja porzucił 

      Comments

    There is no comment.
    Leave a Comment
    *Your comment will be published after approval.