Zeamsone - VIP Lyrics
  • #
  • A
  • B
  • C
  • D
  • E
  • F
  • G
  • H
  • I
  • J
  • K
  • L
  • M
  • N
  • O
  • P
  • Q
  • R
  • S
  • T
  • U
  • V
  • W
  • X
  • Y
  • Z
  • Send a Lyrics

    VIP

    [Intro]
    Mhm, Friz
    VIP, VIP

    [Refren]
    Woo, VIP, VIP, gdzie są ci ludzie? Nie widać ich
    Wchodzę na księżyc jak Billie Jean
    Suko już na osiedlu nie dziwi nic
    Nie masz tu wstępu, dostępu do płyt
    Ja chodzę po ciemku [?]
    Prędzej widziałem tu scenę niż spodnie
    Noszę spodnie True Religion jeans
    VIP, VIP, otrzyj łzy, idź po kwit
    Dziewięć żyć każdy film
    Dobry dym, nicotine
    Jebać spinę, jebać problem
    808, [?]
    Dziś nie martwię się o drobne
    Mam we krwi VIP

    [Zwrotka 1]
    Wieziemy pomarańcz, suko to jest VLONE
    Się musisz postarać żeby być mą ździrą
    Białe Jordany, dzisiaj białe wino
    Jestem najebany jakby coś mnie zbiło
    Czy to na pewno jest miłość?
    Czy to na pewno jest miłość?
    Czy to na pewno jest miłość?
    Rozbijam butelkę, listów nie wysyłam
    Następna w mms'ie jest klasa jak Zidane
    Nie szukamy nowej pracy, na osiedlu nas nie widać
    Marzy mi się working in home na Malediwach
    Jestem twoim ziomem, jestem twoim bratem
    Suka chce na żywo, nie mam na to czasu
    Nie w masce o dziwo pokazuje światu się
    Nigdy nie unikam smaku [?]
    Nie słyszę za oknem co pierdoli frajer
    Kabina wygodna, wygłuszona nawet
    Jestem poza domem, jestem ponad prawem
    Dziś mam aureolę, działam w dobrej sprawie

    [Refren]
    Woo, VIP, VIP, gdzie są ci ludzie? Nie widać ich
    Wchodzę na księżyc jak Billie Jean
    Suko już na osiedlu nie dziwi nic
    Nie masz tu wstępu, dostępu do płyt
    Ja chodzę po ciemku [?]
    Prędzej widziałem tu scenę niż spodnie
    Noszę spodnie True Religion jeans
    VIP, VIP, otrzyj łzy, idź po kwit
    Dziewięć żyć każdy film
    Dobry dym, nicotine
    Jebać spinę, jebać problem
    808, [?]
    Dziś nie martwię się o drobne
    Mam we krwi VIP

    [Zwrotka 2]
    Wieziemy pomarańcz, lecz wolne jak stilo
    Przeżywam se życie z ekranu na żywo
    Nie podawaj ręki jak nie ufasz chwilom
    Przez parę tych lat trochę się porobiło
    Trochę się porobiło, czy to na pewno jest miłość?
    O, o, czy to na pewno jest miłość?
    Co się właśnie wydarzyło?
    Czym tu skurwielu jest hip-hop?
    Wielu tego nie przeżyło
    Budujesz czy robisz destroy?
    Dzisiaj cię biorę na wynos
    Co dzisiaj pijesz w swym kubku?
    Czy to na pewno jest wino?
    Potrafię nawijać do ludu, do części kobiet co nie traci rozumu
    Potrafię nawijać do braci i tłumów, czy możesz to zrobić bez trudu?
    Niech pierwszy lepiej rzuci kamieniem kto winny
    Lepiej niech będzie to [?]

    [Refren]
    Woo, VIP, VIP, gdzie są ci ludzie? Nie widać ich
    Wchodzę na księżyc jak Billie Jean
    Suko już na osiedlu nie dziwi nic
    Nie masz tu wstępu, dostępu do płyt
    Ja chodzę po ciemku [?]
    Prędzej widziałem tu scenę niż spodnie
    Noszę spodnie True Religion jeans
    VIP, VIP, otrzyj łzy, idź po kwit
    Dziewięć żyć każdy film
    Dobry dym, nicotine
    Jebać spinę, jebać problem
    808, [?]
    Dziś nie martwię się o drobne
    Mam we krwi VIP

      Comments

    There is no comment.
    Leave a Comment
    *Your comment will be published after approval.